What if?

,, Szaleliśmy kiedyś za sobą, pamiętasz? Nie było takiej chwili, żebyśmy przestawali. Pamiętam wiele wzlotów i upadków, pamiętam takie momenty, kiedy spędzaliśmy też razem każdą wolną chwilę. Potrafiłeś słuchać, patrzeć na mnie, odgarniać mi włosy z twarzy, które wiecznie zawiewane wiatrem wpadały mi do oczu i ust, a Ty cierpliwym ruchem dłoni zbierałeś te niesforne kosmyki. W zbyt cichym mieszkaniu patrzyłeś jak się śmieję, a w zbyt szybkim samochodzie słuchałeś jak śpiewam, i choć fałszuję jak mało kto i przekręcam słowa, Ty zawsze powtarzałeś, choć nieśmiało, że lubisz jak śpiewam. Szaleliśmy, chociaż zdecydowanie zbyt mało stanowczo. Może to teraz źle? Wystarczyły dwa słowa ,,Czekam. Wyjdź'' i nie trzeba było ani wyjaśnień ani zbędnego zastanowienia. Bywało zimno, ciemno, bywało też upalnie. Bywało gwieździście i pięknie. Bywało tak, że nad nami leciał cały deszcz spadających gwiazd, a my nie mogliśmy się nadziwić. Każde z nas myślało to samo życzenie, nieskłonni by je spełniać. Czasami było tak, że uciekaliśmy przed deszczem, pamiętasz? Kryliśmy się wtedy pod wszystkimi możliwymi dachami i drzewami. Teraz u mnie ciągle pada. Nie wiem dlaczego nie umiem się nigdzie schować i osuszyć się z tych kropel. Żałuję każdego dnia, gdy podjęte decyzje przeważyły o tym, co jest teraz. A właściwie o tym, czego nie ma, bo nie ma tu nic. Słyszeliśmy kiedyś siebie w słowach wspólnie słuchanych piosenek i mówiliśmy sobie przez nie wszystko, choć nigdy dosłownie i nigdy tak bardzo jakbyśmy chcieli. Czy to strach nas hamował? Nie mogę zastanawiać się teraz co byłoby, gdyby. Ale gdyby to było, trwało by całe życie. 

Ciągle wieczorami we mnie pada. Czuję Cię w każdej myśli - to nawet nie widok, tylko każdy dotyk i smak. Choć wiem, że Ty nie. Choć wiem, że Ty już nie szalejesz. A gdyby? A gdyby całe życie.  ''


Cigarettes after sex - nothing's gonna hurt you baby