Wszystko ostatnio zamarło.. Ucichło.. Uspokoiło się.. By wybuchnąć na nowo? Gdy wybuchło, zostało zduszone w zarodku. Słowem wstępu, wracam do Was.
Witam wszystkich moich wiernych czytelników i tych nowo przybyłych. Nie pisałam od dawna, nie miałam w ogóle na to czasu, chęci, weny, absolutnie nawet kawałka głowy, żeby usiąść i coś w końcu wystukać w klawiaturę, a że i inspiracji było mało.. Blog zasnął snem... Niewiecznym, jak widać. Od tygodnia nosiłam się z zamiarem wejścia tu, rozczarowania się brakiem wyświetleń, zrobienia krótkiego riserczu w postach i zorientowaniu się, czego mi trzeba. Mi samej.
Bo czy jestem sama? To chyba odpowiednie słowo. Zawsze staram się rozróżniać bycie samemu od samotności i tak właśnie postąpiłam i tym razem, gdy przez chwilę poczułam się samotna. Nie mam punktu odniesienia, jaki miałam przez wiele lat, co przez chwilę sprawiło, że się zagubiłam w sobie. Człowiek przyzwyczaja się do swojej rutyny, towarzyszącej mu wiele lat a ona z dnia na dzień, a właściwie z minuty na minutę zostaje wyrwana z niego, jak chwast. Tym można było ją nazwać, pasożytem w mojej głowie. Mimo wszystko zżywasz się ze swoją tęsknotą, czy tego chcesz czy nie. A potem każą przestać Ci kochać z dnia na dzień. I przestajesz. I nie wiesz gdzie dalej iść.
Dlatego tego dnia, gdy stanęłam z zupełnie wolnym umysłem przed lustrem, nie wiedziałam gdzie iść. Moja podróż miała być przenośnią, lecz miała mieć miejsce naprawdę. Jak bardzo można poczuć się zagubionym w takiej chwili? Zaczęłam szukać na nowo, zaczęłam chcieć położyć kres temu, co trzymało mnie w klatce i wtedy, gdy nieoczekiwanie i niespodziewanie znalazłam, zaraz to zabiłam. Musiałam?
Tak. Karma is a bitch. A może nie umiem umieć?
Chciałabym Wam napisać o czymś, niedawno miałam ciekawy temat na myśli, ale wyszedł. Wyszedł i nie wraca, a ja nie chcę pisać mdłych gniotów... Jak ten powyżej? Nie wiem. Obiecuję, że jeśli tylko wróci, to będzie tu.
Aktualnie niczego nie oczekuję, bo chcę żyć sobą. Nie chcę poszukiwać ani zdobywać, nie chcę okłamywać siebie, że spojrzenia znaczą wiele, a przed snem nie chcę, zamykając powieki, widzieć żadnego błękitu. Ani dawnego, ani tego, który przyszedł teraz.
Maroon 5 - Animals Ellie Goulding - Love me like you do