,,Nadejdzie taki dzień, a ja
otworzę wszystkie te zdjęcia, co bolą tak do szpiku, do białości. I nie zawaham
się w tym dniu obejrzeć ich wszystkich, jednego po drugim, nie tracąc przy tym
nawet jednej łzy. Ponieważ gdy ten dzień w końcu nastanie, będę silniejsza o
cały ich niedostatek.
I chociaż nie ma Cię teraz ze mną
ani w moich myślach, ani w sercu ani już nawet w rozumie, to zawsze
pozostaniesz częścią mojej duszy. Ta miłość zgaśnie wraz ze mną, choć już nie
kocham Cię stale i nagminnie, jak zwykłam to czynić zanim okazałeś się być bezsensem
mojego cennego czasu. Nie ma Cię fizycznie, choć pragnęłam Cię całe lata,
miesiące, ciche sekundy w każdym okresie swojego życia po naszym niebycie. Nie
ma Cię i nie będzie, chociaż wiedz, że właśnie teraz z czułością głaszczę Twoją
twarz w nadziei, że nie zechcę zaraz sobie przypomnieć jak to się czuło. Nie
dotykam Cię i nawet nie jestem bliżej niż Ty byłeś kiedykolwiek, ale to ciągle
coś znaczy, skoro o pierwszej w nocy piszę znów coś przez Ciebie. Mimo to, nie
ma we mnie żalu do świata, że to nie dziś jest to jutro, które ma nastać i w
którym zdjęcie nie będzie gryzło do krwi z tęsknoty. Nie okłamię siebie, bo
właśnie przykro mi, że otworzyłam je i bolą, a wydaje się być to tylko naiwną
gonitwą serca za jakąkolwiek cząstką i to co więcej, wcale nie Ciebie. Nie
wyobrażaj sobie więc, że to przez Ciebie, bo chyba za bardzo byś sobie schlebiał.
Zresztą nie znam nikogo bardziej oczarowanego swoim urokiem, wątpliwe, że i
Ciebie znam. To oczywiste, że moja śmieszna słabość do Twojej osoby potrafi
znaleźć szczelinę i uciec z mojej głowy do świata rzeczywistego, chociaż Ty się
nie urealniasz i nie czekam na to, bo i po co miałabym coś robić dla Ciebie. Nie
ma już dla Ciebie miłości, choć dziwnym zrządzeniem losu zawsze będzie we mnie
dla Ciebie jej namiastka. Pozostaniesz w zapamiętanym smaku ust zebranym z paru
ostatnich pocałunków, w widoku Twoich oczu gdy dałam Ci list, bo jego pamiętam
najbardziej i w słowach, które oszukały mnie po mistrzowsku, gdy tego bardzo
potrzebowałam. I nie ma więcej Ciebie dla mnie, mimo, że mogłam Cię oszczędzić.
Ale nie chcę niczego robić przez Ciebie, bo nie będzie Cię w tym jutrze, które
dopiero nastąpi, gdy Ty się nie zjawisz. Już nie muszę tego chcieć. ''
12.02.2015, 01:01
constanthine/A.Iwanek