Hej! Witam Was wszystkich gorąco. Dzisiaj chciałabym napisać coś, co właśnie przyszło mi na myśl. Do dzieła.
Moi drodzy, czym jest dla Was sukces? Niejednokrotnie próbowałam odpowiedzieć sobie na to pytanie. Jestem bardzo wymagająca, jeśli chodzi o moją osobę, dlatego niewiele rzeczy, które zrobiłam w życiu, zadowala mnie dostatecznie, ale mam też pewną kiepską cechę, łatwo odpuszczam. Kiedy nie wierzę w powodzenie jakiegoś wydarzenia, odpuszczam jego realizację.To nie prowadzi do sukcesu, dlatego też zaczęłam to zmieniać. Bo co może powodować, że chcemy do niego dążyć? Człowiek ma wrodzoną potrzebę rozwoju, a stanie w miejscu nie wyznacza ścieżki. To instynkt bycia wędrowcem. W ciągu całego życia zachodzą wszelakiego rodzaju zmiany, wpływające na stan samoświadomości. Kreacja swojej osoby jest jakoby zachłanna i czerpie ze wszystkiego, co inspirujące, choć nie można uznać, że dobre. Proponowane bodźce wpływające z otoczenia doprowadzają do podejmowania decyzji, które łączone w całość składają się na jednostkowy sukces. Jednakże czy można powiedzieć, że sukces to rzecz materialna? Jeżeli spojrzeć na to z perspektywy pierwszej pensji po studiach, może nią być. Jeśli jednak widzisz dziecko, które stawia swój pierwszy krok, człowieka, który mówi ,,kocham'' i zostaje odwzajemniony, to sukces nabiera wartości sacrum i nie można zakwalifikować go do posiadania. Kiedy sukces staje się namacalny? Nigdy. Bo na swoje wynagrodzenie pracuje się stale, bo dziecko zawsze podejmie jakieś nowe kroki, a miłość musi być odpowiednio pielęgnowana. Tylko wytrwałość może dać nadzieję, a nigdy gwarancję, że nasza ,,kwestia posiadania'' jest przez jakiś czas stała.
Chcę w tym momencie zakończyć. Jeśli Wam się to podoba, to czemu nie miałoby być więcej? Dajcie znać.
Zapraszam do aiesec.pl/futureleaders gdzie w zakładce ,,Dołącz'' będziecie mogli zaaplikować do największej studenckiej organizacji AIESEC, w której mam zaszczyt pracować. Chcesz znać więcej szczegółów? Zapytaj mnie. Służę pomocą. To Twój czas, by osiągnąć sukces.