No, no, powoli dobiega końca nam ten sierpień. Cieszycie się? Ja trochę. Zimno było, niekoniecznie lato. Nadzieję na nie mam dopiero za jakieś dwa tygodnie, na słonecznym wybrzeżu Portugalii. Będę tam daleko z moimi myślami, nad samym oceanem. Ocean? (: Podejrzewam, że równie zimny jak oceany moich myśli i odległe oceany, w których dawno nie pływałam, tak jak kiedyś. Chociaż cytując Czesława ,,wybrałem milczeć, inaczej zniszczę''. Mam wrażenie, że za każdą próbą przerwania milczenia coś psułam. Co? Bez odpowiedzi pytań wiele.
Och, musiałam dzisiaj do Was napisać. Mam dla Was taką wspaniałą piosenkę i miliony optymizmu, bo zostały mi dwa dni do końca harówki. A potem.. A potem się zobaczy, co potem. Szkoda mi już, że noce są coraz dłuższe, a wieczory nadchodzą szybciej, jeszcze miesiąc temu wybranie się na rower o 20 było możliwe bez konieczności ubierania się w kurtkę narciarską. Taaak, mnie po prostu zawsze jest zimno, wiecznie marznę. Lubię jeździć sama, ale ostatnio przeszłam w stadium leniwca.. Ciekawe jak to się odbije na mojej sylwetce. Pewnie źle. Może zajmę się zawodowo tyciem?
Dobra, głupot stos, szereg bzdur.
***
kiedykolwiek czy cokolwiek
człowiek,
nie, w Tobie był
bogiem
dla mnie
w osobie za ścianą
powiek
błękitem,
udręką i nałogiem i
męką
zaległości mam w
głowie, jak słowo
po słowie
nie muszę chyba słuchać Cię
bo wiem co powiesz.
Nic złowrogie.
constanthine/A. Iwanek
jakoś mi się z Idola poskładali, ci oni.