Witajcie! Mało Was tu będzie teraz, coś czuję, bo wakacje i bo wszystko, co męczyło Nas przez cały rok, teraz już trochę się skończy, przynajmniej na chwilę. I mnie będzie mniej, chociaż ostatnio w ogóle jest mnie mało. Nie mam czasu ani też chyba weny, by pisać, ostatnio zajmowała mnie sesja, te wszystkie zaliczenia, a książki wciągały mnie między swoje zdania i miliony liter plotących o wszystkim i niczym. Jednak od wczoraj mam już wakacje... Szczęśliwie! Dzisiejszy dzień spędziłam na spokojnym, wakacyjnym leniuchowaniu z moją małą chrześnicą. I się spiekłam. Uważajcie na słońce! Jego nadmiar nigdy nie jest wskazany, dbajcie o swoją skórę, zwłaszcza o tę na twarzy - filtr 50 SPF i ochrona głowy. Ja ostatnio się przegrzałam. Może mi trochę dogrzało... też. (:
Co miałam właściwie pisać? Zastanawiam się nad tematem od dwóch dni. Nie to, że go nie mam, nie. Po prostu zastanawiam się, czy jest sens go poruszać. Czasami jest tak, że życie pisze wspaniały scenariusz, a nie oszukując się, każdy gdzieś w środku siebie czeka na wyrwanie się ze swojej rzeczywistości do świata rodem z Broadwayu. Myślę, że niektórzy lubią to, że w ich życiu stało się coś nie do końca oczywistego, a to uczucie pielęgnują w sobie przez długi czas. Ja również przechodziłam przez podobną... mękę? Nie wiem, czy mogę to tak nazwać. Niektóre sztuki przeciągnięte tracą sens, smak i stają się niezrozumiałe. Istnieją jednak ludzie na świecie, którzy chcą dodawać swojemu życiu nieustannej dramaturgii, dlatego robią wszystko, by zachować przed światem pozory, by ukazywać obraz nieszczęśliwej duszy bo stracona miłość, bo niezrozumienie, bo wszystko i nic. Można by rzec, że dla takich osób gra pozorów to sposób na życie, na to by oduczyć się mówić ,,dziękuję'' , by znienawidzić bez powodu i by szukać lub przestać byle tylko zatrzymać swą ,,sztukę'' w miejscu, w którym ma się toczyć. Niestety widać dookoła kto żyje sobą, a kto żyje innymi. Ja wiem, że nic nie dzieje się bez przyczyny, ale uświadamiam sobie często, że jest na świecie wiele osób, których nigdy nie poznam lub już z nimi nie porozmawiam, jest wiele miejsc, których nie zobaczę, jest wiele słów i myśli, które nigdy się we mnie nie pojawią i godzę się z tym, choć nie mogę ukryć, że często pojawia się w moich wierszach tęsknota za nierealnym aspektem mojego istnienia i nigdy bym tego nie wyśmiała u nikogo. Ale, nie zapominajmy, że sankcje wszelkiego rodzaju nadal mnie obejmują. Bez przyczyny, powodu ani argumentów. Mimo wszystko uważam, że nie potrzebuję popadać ze skrajności w skrajność, nie potrzebuję nienawidzić, nigdy nie szukam wrogów i nie staram się nim być. Wszystko co robię, robię jedynie dla siebie gdyż uznaję, że zasługuję na szczęście i szacunek.I każdy z Was powinien. A to, co myślą i mówią inni nigdy nie stanie się na tyle istotne, by o tym słuchać.
,,Denerwowanie się to karanie siebie za głupotę innych.''
E. Hemingway
Nigdy nie twierdziłam, że jestem nad wyraz dojrzała, ale myślę, że wolę skupiać się na niedociągnięciach samej siebie niż na rozbuchanym ego tych, których istnienie mnie nie dotyczy.
Proszę, muzyki odrobina. I wszystkiego dobrego Wam na ten wakacyjny czas od Żaby!
M83 - Wait (Kygo remix)