Cześć!
Ja Was strasznie przepraszam. Za nieobecność, za niepisanie. I za to, że nie będzie dziś posta o tym, o czym obiecywałam, bo miało być o pierwszej pomocy, ale się zaplątało. Pogmatwało.
W głowie się mi poprzewracało, jak zwykle. (:
Przy sobotnim sprzątaniu, refleksji tysiące, miliony przemyśleń, dużo Eda Sheerana i jego wspaniałej muzyki. Wiele myśli. Wielka miłość.
Do przemyśleń.
,, Patrzę na Ciebie od tylu lat i nauczyłam się przez ten cały czas obserwować lepiej niż mogłoby się wydawać, że można. Udało mi się dostrzegać szczegóły i wiesz? Ty najzwyczajniej w świecie lubisz się umartwiać. Mówić, że nie pasujesz, że jesteś samotnikiem. Zatapiasz się w swoich słowach, szukając wśród nich przekonania i potwierdzenia, zagłębiasz się w rozmyślania nad, że jesteś obcy, a Twoje życie jest trudniejsze niż wszyscy mogą przypuszczać. Nie poradziłbyś sobie bez tego obrazu wykreowanego przez siebie, w którym się odnajdujesz i w którym co dzień panicznie się szukasz, by czasem nie przerwać tej wymyślnej pozy. Wyobrażasz sobie, że Twoje szczęście może odnaleźć się tylko w sposób wyjątkowy, nietuzinkowy, a Ty sam powinieneś czekać, odrzucając wszystkie powody do tegoż szczęścia. Ty po prostu lubisz być odbierany jako tajemniczy i nieokreślony, a zainteresowanie innych daje Ci powód do tego, by ich odpychać i nie dawać się poznać. I lubisz to bardziej, niż zdajesz sobie z tego sprawę. Bo jakim wielkim rozczarowaniem byłby fakt, że jesteś zwyczajny, że cierpisz i kochasz, że tęsknisz i potrzebujesz zwykłego przytulenia. To takie niemęskie.
To takie nie Twoje.''
constanthine/A. Iwanek
Mogłabym napisać wiele więcej, ale jak to mówią niektórzy znajomi ,,O, Olka coś zobaczyła albo zrobiła, musi o tym napisać na blogu.'' Hm, skoro wiesz, że o tym pisałam, to znaczy, że wchodzisz tu i czytasz. Mądrale. (:
Zapraszam. Ciągle. I muzyki macie trochę James Morrison - In my dreams Ed Sheeran - One night i jako tytułowy dzisiaj Ed Sheeran - ONE