wróć do gry

Witajcie! Dawno nie pisałam. Nie miałam kiedy, nie miałam weny, nie miałam chyba też trochę wiary w to, że ktoś za moimi wpisami tęskni. Jedno małe wyświetlenie dzisiaj uświadomiło mi jednak, że warto chyba pisać nawet dla tej jednej osoby, która tu dzisiaj zagościła. Dziękuję. (:

Poza tym, że się odrobinę skontuzjowałam na stoku narciarskim, to raczej wszystko doskonale i jutro już przerywam bezczynność i monotonię, wychodząc (a raczej wykuśtykowując - w ogóle jest takie słowo? nie, chyba) z domu do codzienności. Jeśli mam być szczera, to czasem lepiej rzucić się w wir zadań. Zapomnieć o innych troskach.

Nie mam ich przecież wiele, ale jak każdy, jakieś mam. Może tylko jedną szczególną. Może też kilka mniej istotnych. Może inne biorą się z tej jednej. Te pytania pozostawiam do odpowiedzi w swojej głowie.

Chciałabym Was uraczyć dzisiaj czymś. Fragmentem. Muzyką może troszkę też, ponieważ ostatnio odkryłam kilka nowych inspirujących kawałków. To co, do dzieła?

,,-Bądź cicho! - Kolejny raz już syknęła pod nosem - Bądź cicho, mózgu. Próbuję się skupić - książki rozłożone dookoła błagały wręcz o otworzenie. Wiedziała, że jeżeli się za to nie zabierze, to będzie miała kłopoty nie tylko z nadrobieniem, ale też znów ze sobą samą. Wygórowane ambicje to przekleństwo. Potarła dłonią czoło i kolejny raz zaczęła czytać tę samą linijkę. Nie mogła opędzić się jednak od jednej, natrętnej myśli, która nieustannie odbijała się echem w jej głowie. Nie da się przecież zakochać w nieznajomym, prawda? Nie da się, absolutnie nie. A jednak nie mogła wyprzeć widoku zadziornie uniesionego kącika ust, gdy spojrzał w jej stronę. Nie umiała zapomnieć, w jaki sposób spojrzał spośród tłumu i gdy patrząc na nią, nie uśmiechnął się do końca, a ona właśnie zatonęła w obietnicy tego uśmiechu. Ponieważ gdyby pokazał od razu całe jego piękno podane na tacy, pewnie nie rozmyślała by teraz, jak bardzo chce się dowiedzieć, czy ten obcy ktoś kocha lody czekoladowe, kokosy, wyprawy w ciche miejsca i gapienie się w niebo. Nie wiedziała, czy ma jakieś drugie imię. Nie wiedziała nawet jakie jest to pierwsze! Po prostu zwyczajnie chciała, zachłannie i bardzo, a obietnica tego półuśmiechu sprawiła, że od pierwszego spojrzenia stało się możliwym.'' 
constanthine\ A.Iwanek

Dobra, robaczki, muzyka i spać! Nie siedźcie po nocach, jak ja. (: Brian Crain - Wind   Arcade Fire - Supersymmetry (Her soundtrack)   Soko - We might be dead by tomorrow