nec tecum possum vivere...

...nec sine te. 
Zaczynam dzisiaj od tej łacińskiej sentencji, ponieważ i tylko dlatego, że sprzątając ostatnio na półce w biurku, znalazłam kartkę z tą sentencją właśnie. A że bardzo mi się ona podoba, chciałam ją tu wrzucić. Wrzucam wszystko, co mi się podoba. A nuż spodoba się też Wam? 

Nie chciałabym dzisiaj zamęczać Was niczym, co mogłoby wydać się mdłe, nudne czy aż lepkie od przesłodzonych wersów. Odrobina mojej twórczości i jak zwykle muzyka. Nie mogę zebrać się do dokończenia opowiadania, które również chciałabym Wam w końcu pokazać, skoro pokazuję się tu od prawie roku - to chyba zobowiązuje mnie w jakiś sposób, by dać Wam w końcu coś więcej niż ,,fragment''. 

Swoją drogą znalazłam niedawno moje opowiadanie o aniele. Trochę przerysowane, w każdym calu infantylne i nastoletnie, ale jest w tym jakaś magia. Jak w każdym aniele. 

Mój mocno przejaskrawiony zwyczaj do zbytniego przywiązywania się do rzeczy i ludzi sprawia, że nie pozbywam się swojej nawet najbardziej lukrowano-kiczowatej twórczości i zbyt trudno zapomina mi się o słowach, gestach i czynach. I cóż, pomimo, że niełatwo mi się przywiązać do czegoś, równie mocno przywiązuję się tak jak równie trudno jest mi się odzwyczajać. Podejrzewam, że mało pasuję do czasów, w których żyję, ale jeśli jest inaczej, to błagam, nie wyprowadzajcie mnie z błędu. Lubię myśleć, że jestem indywidualna. 

Trochę jestem. A może zwyczajnie się na tym nie znam? A może po prostu nie spełniam kryteriów. Bo za dużo myślę, za dużo marzę, nie jestem może blondynką? Nie pasuję. Może tak powinno być lepiej. (: 

Obejmij mnie ciszą,
łaską samotnych,
dotykiem i smakiem
odnalezionym 
w kąciku warg Twych
lekko spierzchniętych od mrozu,
od słów spękanych,
Obejmij mnie cichym
przykazaniem,
cudu obietnicą, fenomenem
i niemożliwym
spełnieniem
Ofiaruj,
na me ręce blade odrobinę
czaru.

constanthine/Aleksandra Iwanek

dzisiaj, dla Was. Ed Sheeran - Lego House (LiveRoom)  oraz Ingrid Michaelson - Always you