Wzniośle? Niespecjalnie. Smutno? Nie do końca. Jestem raczej wstrząśnięta, bo dopiero dziś odważyłam się obejrzeć ,,Listę Schindlera'' i oszalałam z rozpaczy nad ludzkością.
Nie chcę o tym więcej opowiadać, bo nie potrafię wyrazić, jak ludzkie czyny mogą boleć.
Drodzy moi czytelnicy, ostatnio pisałam trochę fragmentów, dziś sama nie wiem co chciałabym Wam przekazać, a zapewne ta moja niepewność nie podniesie wyświetleń ani ilości komentarzy. Może nie powinnam stawiać na ilość, a na ogólne wrażenie? Tak, zdecydowanie. :) Wszystkich Was tu miło goszczę, a przynajmniej chcę, byście to odczuli.
Mogę coś napisać, by wyrzucić z siebie żale? Nieee, to dobre dla pamiętnika. Po prostu chcę dla Was coś napisać, ponieważ przez następny tydzień będę na ,,obowiązkowym obozie'' w Bukowinie Tatrzańskiej, a to oczywiście oficjalna forma tego przedsięwzięcia. W nieoficjalnej jest jeszcze program nadobowiązkowy.. ;)
To co?
,, Słowa. To słowa potrafią najłatwiej rozweselić, zranić, rozśmieszyć lub dotknąć do żywego. Jedno słowo oznacza wiele tajemnic, jedno słowo może swoim znaczeniem przewrócić czyjeś życie do góry nogami. Tylko jednego słowa wystarczy, by posłać kogoś do diabła lub zatrzymać na zawsze. Mowa łączy w sobie odwagę, brawurę, chęć i zaangażowanie. Przecież możemy wywołać słowami wszystko, każdą możliwą emocję. Nieopisanym pozostaje jednak przeciwieństwo mowy, cisza. Cisza zawiera w sobie czasem setki słów, niewykrzyczanych, niewygarniętych błędów i zapomnianych miłości, cisza poniewiera wnętrzem człowieka i miażdży go na kawałki. Ciszy po prostu nie da się zapomnieć, a niesie ona ze sobą najgorszą z możliwych - obojętność. To tylko ona potrafi zgnieść człowieka od środka bez pozostawiania śladów, popełniając zbrodnię doskonałą. O czym więc w słowach, które chcą powiedzieć więcej, niż mówią? Słowa kroją ciszę na cząstki, czyniąc ją ziarenkami szczęścia, a każde z nich z osobna daje świadomość, daje nadzieję, radość lub smutek, tęsknotę, ale nigdy nie pustkę, beznadziejną i bezduszną pustkę bez początku i końca. Ziarenka szczęścia powstają, gdy przerywa się ciszę, jakby uśmierzano ból, zasklepiano rany, a myśli mogły kiełkować swobodniej.''
constanthine/Aleksandra Iwanek