lepsza forma niż ta do pieczenia

Witam wszystkich moich czytelników w Nowym Roku! Chcę Wam dzisiaj wrzucić jakąś poetycką paplaninę, bo nie orientuję się do końca, czy będą interesowały Was objawy bólu głowy albo poszerzenie żył szyjnych. O interno, idź być interną gdzieś indziej.
***
Co dasz mi w zamian, 
gdy zadam pytanie, 
i gdy w niepoznanie
wrzucę kołatanie,
serca zaplątanie, 
niedomaganie

i ból słaby mi dasz
na wieczne nieoddanie
gdy jedyne co pozostanie 
to czekanie
ufanie w zawiłe
Twe kochanie

Ty najlepiej mnie znasz
choć ze mną zmaganie
jest jak szarpanie
rzęs z łzami taniec
I zostaw mnie samej
Udręki kaganiec,
kamieni stos rzucanych na szaniec.


***
Choć rzadko znów myślę i snów niedostatek
w mej głowie, w myśli, 
w czekaniu
Chcę rozmowy ze słów
milczących,
dojmujących i wrzących,
Ty takie lubisz, więc miejmy za
sobą,
za Tobą i za mną
jak za górą z lodu, za taflą,
lub ciszy, pomilczmy,
bo chcę znać fenomen

Jak milczeć długo, milczeć swobodnie
bez wstydu milczeć można,
bo wygodnie.
I nic nie tłumacząc, bo to przecież śmieszne
żałośnie nijakie, że chcę i nie będzie
W nadziei twarz i serce swe tracę,
że znów nadejdzie.

Bezkresnych liter
milczenie kołacze,
czas znów na znak pokoju.