Rozliczenie w dobrej cenie

   Hej, witam wszystkich słonecznie i błękitnie, zupełnie tak, jak pięknie świeci słońce przez moje okno, jak niebo rozjaśnia mi cały dzisiejszy dzień! 

   Czy listy do siebie napisane? A może napisaliście też jakiś list, który ma innego adresata? Bo jeżeli tak, to koniecznie go wyślijcie. I to nie ma być sms albo mail - to ma być żywa kartka, prawdziwy atrament/długopis (przyzwyczajenie pisania piórem...) to muszą być wasze myśli i emocje lub zwykłe ,,co słychać, jak żyjesz, czy jest Ci dobrze, czy chcesz porozmawiać''. Wierzcie mi, że nie trzeba usłyszeć/ przeczytać znów wiele, by wiedzieć, że się pamięta. 

   O czym chcielibyście czytać od Nowego Roku? Mam nadzieję móc Was jeszcze czymś uraczyć i chociaż jak na razie poczytność mojego bloga jest umiarkowana, to być może wejdę znów na swoją ulubioną ścieżkę literacko-poetycką i wysmaruję zakończenia opowiadań, a nawet jakieś nowe wiersze, czego już dawno nie robiłam. Tym czasem znalazłam w swojej przechowującej wszystko walizce niewiadomego pochodzenia ulubioną zieloną kopertę, a w niej różne ciekawostki. Przyjemnie czyta się zdanie ,,Jutro Boże Narodzenie, ale to przecież nic nowego. Przeżyłam już takich SZESNAŚCIE''. O jak chciało by się mieć czasem znów to szesnaście. Abstrahując od moich mrzonek, znalazłam tam parę wierszy, a jeden z nich właśnie pokażę Wam. Cobyście znów mogli potem powiedzieć, że wrzucam smęty z googli. Adios muciacios, odezwę się wkrótce! 

,,Idę, cisza''
Dobrowolny lekki szept,
cichy szmer, krótki wdech
Idę jednej z ulic brzegiem
pozbawionej znaków, nazw
i jak trafić tam skąd idę?
I jak dojść do celu zmysłów
Pytam deszczu, czy to tu
Czy zapukać trzeba w deski
W odpowiedzi głuchy stukot,
setek twarzy, setek głów
Oddalony, cichy jęk
Schowam się za jednym z drzew
Dobrowolny, lekki szept,
Liści szmer powiedział mi, 
że na końcu ścieżki słów
Znajdę środek, tenże złoty
Jak intencje, które kiedyś
szły tą ścieżką obok mnie.
W ręce swej niósł świecy blask, 
słyszę teraz Go zza drzew
słyszę wszystko przez ścian cień
Jego
cichy szmer, krótki wdech. 

A. Iwanek

P.S. W SAM RAZ - Czesław Śpiewa