Kawałek piernika ze śledziem

Cześć Wam wszystkim. W ten wigilijny wieczór poczułam, że trzeba coś napisać. Dziwna potrzeba bycia przeczytaną. Cytując tak trochę jak ,,Nieśmieszny brak powietrza i powietrza śmieszny głód''

Przeczytajcie, a zrobicie mi ogromny prezent. :)


Nie chcę, by ten wpis był typowo świąteczny, chociaż właściwie chcę z Wami podzielić się moim sposobem na podsumowanie roku. Jutro po raz kolejny od paru lat będzie dla mnie dniem, w którym zbiorę na kartce wszystkie swoje sukcesy i porażki, smutki i szczęścia i zmieszczę je w jednym liście do siebie samej. Osobiście, dla mnie to najlepszy i najbardziej szczery sposób rozliczenia się z samą sobą. Żadne postanowienia noworoczne nigdy nie dojdą do skutku, jeśli nie zacznie się z czystym kontem, czy nie tak? 

Na te dwa pozostałe dni chcę życzyć Wam ciepłego rodzinnego grona, w którym spędzicie miłe chwile, bez frustracji i zamętu (bo na szczęście wszystko jest już gotowe). 

Chcę Wam też życzyć, byście rozliczyli się, tak jak ja, ze wszystkim, co Was gryzie lub trapi. Życzę, byście nie musieli oszukiwać samych siebie złudnymi wizjami o idealnej przyszłości, a skrupulatnie zaczęli dążyć do swoich celów i osiągać je zgodnie z ambicjami i oczekiwaniami. Życzę Wam, byście nie byli krzywdzeni i nie krzywdzili słowami lub gestami, byście nie byli ignorowani, bo to boli dużo bardziej, byście wiedzieli czego szukacie i czego pragniecie. Chcę życzyć Wam, by Nowy Rok przyniósł miłość, zrozumienie, ulgę w tęsknocie, ciepły dotyk gdy potrzebny, dobre słowo, gdy cisza jest zbyt bolesna. Życzę, byście nigdy nie byli zawieszeni w próżni niewiedzy, a każdy dzień, pomimo oczywistych trudów, był środkiem do celów wyższych niż zwykła szara egzystencja. Sięgnijcie po swoje nieosiągalne marzenia. 

Słodkich, piernikowych świąt życzy Żaba.