Cześć moi kochani, co słychać u wszystkich? Ciągle staram się wyjść Wam na przeciw, pogadać z Wami, podyskutować, ale chyba to jeszcze nie ten poziom czytelniczy. Mimo wszystko zawsze zapraszam Was tuta, choćby po to by oderwać się od biegu i może zaznać chwili refleksji? Rozumiem doskonale, że niewielu z Was czytuje poezję na co dzień, ale przecież dla każdego coś miłego się wykroi, jeśli tylko ma się chęć na odchamienie od szumu telewizora, światła monitora, zgiełku miasta i biegu. Poczytajcie, ponieważ dzielę się z Wami moimi osobistymi refleksjami i często ( w zasadzie zawsze) chciałabym usłyszeć WASZE głosy, co sądzicie na dany temat, ponieważ nie wierzę, że nie macie swoich refleksyjnych uwag do tematów poruszanych przeze mnie.
Co do tytułu notki: Tak, zgubiłam się znów. Tym razem na youtube, gdzie jak zwykle poszukiwałam czegoś przyjemnego dla uszu. To była ewidentnie udana wyprawa po linkach, ponieważ znalazłam parę kawałków, które idealnie uzupełniają niedobory w moim eklektycznym guście muzycznym. Zawsze musi trafić się odpowiedni dzień i odpowiednia passa w klikaniu. Brzmi głupio? Spróbujcie. Tym sposobem odnalazłam wiele melodii, które nie opuszczają ani mojej głowy ani telefonu i słuchawek, z którymi się nie rozstaję. Czy można nie kochać muzyki? Czy to nie jest przesłanie prosto z serca, czy nie da się nią wyrazić wszystkiego? Uwielbiam momenty w utworach, gdy emocje wręcz kipią, z każdej nuty, z każdego słowa lub też z ich braku, co zdarza się być zaletą, gdyż sama melodia wystarczy by odzwierciedlić miłość, radość, gniew, tęsknotę i tym podobne. Jaki to cud i codziennie dziękuję komuś, kto czuwa gdzieś nad wszystkim, że mogę słyszeć i mogę słuchać tak wielu różnych melodii. Tak naprawdę muzykę możemy odnaleźć we wszystkim. Wystarczy tylko się wsłuchać by usłyszeć szybkie tempo miasta, spokój lasu, szum wody. Na dziś mam krótkie ćwiczenie dla Was:
Zamknij oczy, będąc w pokoju, w którym nie jest włączone żadne urządzenie elektroniczne. Jeśli nie pokój to gdzie? Las, park, pole, wnętrze samochodu, bądź tam gdzie czujesz się wspaniale sam ze sobą. Każdy z nas potrzebuje odrobiny towarzystwa samego siebie,a teraz masz ku temu okazję. Połóż się, usiądź, stój, cokolwiek co sprawi, że poczujesz się wyluzowany. Niech powoli zacierają się wszystkie zmysły, pozostaw tylko do świadomości słuch, który wykorzystasz do wsłuchania się w swoje ciało. Słuchaj bicia swojego serca, dzwonienia w uszach, posłuchaj jak oddychasz. Niech Twój umysł będzie wolny od negatywnych myśli. Uświadom sobie jak wspaniałe jest to, że żyjesz i masz świadomość siebie. I że właśnie odnajdujesz melodię samego siebie.
Myślałam, że to będzie smutny post, ponieważ ja sama ostatnio mam dość ciężki nastrój... Jednak mam nadzieję, że pomogę chociaż jednej osobie znaleźć szczęście w muzyce swojej duszy. Trzeba tylko zajrzeć w te najodleglejsze zakamarki, by odnaleźć coś naprawdę pięknego, coś co możecie przekuć na swoją złotą monetę. Ja mam poezję, a Ty? Szukaj. Walcz.
To mała-duża bitwa.