Ostatnio była cisza, a to dlatego, że jak często w czasie mijającego miesiąca, jestem nieobecna u siebie w miejscu zamieszkania. No i korzystam oczywiście z dobrodziejstw bycia studentem, bo jeszcze cały piękny wrzesień siedzę i jestem beztrosko szczęśliwa. :) Siedzę w Bieszczadach, jak odludek i zastanawiam się, czy ktoś czeka na to, co piszę. Zatem dla tych, którzy czekali dziś pojawia się wiersz. Z muzyki mam dla Was K. Groniec -już tylko się znamy
Zdążymy
jeszcze zdążymy
choć żadne nie wierzy
i jeszcze nadamy
sensu tym słowom
choć widzę że znikasz
i widzę,że bledniesz
jak niemy posąg, tak zimny
tak trwały
nieosiągalny,
i pewnie kpisz z tego, a kpina
jak stal płonąca, paląca mi dłonie
jeszcze zdążymy
się widzieć i Ciebie
jeszcze zdążę zachować w mej głowie.
***
Za oknem światła, bezmiar nocy
udaję w mej głowie, że widzę gwiazdy
czerń wszechobecna,
horyzont powiek,
Dotyk ciała, którego nie ma,
i nie było go nigdy do końca,
nie-człowiek,
smaku cząsteczki zmyślone
bo szalone pragnienie podpowiada
i sekwencję kroków słyszę tam,
gdzie nie stanęły,
widzę obraz, którego nawet kontury
nie mają prawa się zdarzać
ta cisza mrokiem osnuta, dotknęła
tak jak nigdy nie mogła i wiem,
że tego nie ma, lecz ogień
w oddali płonie i dłoni żar mówi,
bym to oddała, gdy serce
mnie gubi.