big blue something

Wiem, że długo mnie tu nie było. Odwiedzałam piękne Bieszczady, a poniedziałkowego wieczora udało mi się ujrzeć tak ogromną i srebrzystą pełnię, że nie zapomnę tego zjawiska chyba już do końca życia. Sanocki rynek oraz wszystkie inne okolice mają swój dziwny, trochę zakurzony, ale tajemniczy klimat. Poza tym codzienny poranny widok na klasztor Franciszkanów i zielone góry tak pozytywnie dostrajał moje wrażenia estetyczne, że teraz nawet nieprzyjemna wiadomość z wieczora nie popsuła mnie do końca. No, właściwie to szybko zostałam naprawiona przez motywatorów. Chwała im za to! Jak wakacje? Ja tydzień temu napisałam to króciutkie ,,coś'' ponieważ chcę powiedzieć przed samą sobą i wszystkimi, którzy mnie czytają : pisałam, piszę i pisać zawsze będę, moja poezja jest lekarstwem, którego nigdy nie dane było mi zaznać z innych rąk, sama więc muszę być dla siebie uzdrowicielem duszy. 
czy macie ochotę na muzykę? Lover's eyes


'Niech moje dłonie i usta
zapomną smak i pragnienie
tak bardzo rozczarowane
popadną w odrętwienie,
by nie widzieć, nie szukać
i nie chcieć wciąż myśleć o tym,
by oprzytomnieć z naiwnych
snów gorzkiej jak piołun tęsknoty.'
a.iwanek