Zastanawiam się jak to jest, że przychodzi nagle taki wieczór, że siada się z przyjaciółką, dwoma kieliszkami i winem za parenaście złotych po czym nagle wracają wszelakie wspomnienia i gorycze, tęsknoty i niedopowiedzenia, a potem wystarczy tylko spacer... Na taki właśnie idę. Z daleka od tęsknoty za niedozwolonym. Dzisiaj chyba będzie coś zupełnie przypadkowego. Coś, co po prostu znalazłam. Nic dla kogoś,ale może przez kogoś.
Wojna 19.05.2013
Choć ta noc nie gra na szybie
Kroplą zrośniętą ze świata duszą,
Chociaż brak skargi w tej ciszy,
Ospałe chmury
leniwie blask gwiazd
Zakłócą,
Mimo, że dzisiaj psalm cicho nuci
Brzozowy las, niską melodią
W sercu i w głowie
W myśli i w mowie
Requiem dla liter i dla słów wszystkich
I szał i gromy ciskam wśród lęku
Niezapomnienia, wiecznej tęsknoty za tym, co było
I przed tym, co będzie.
Wszak gdybym mogła obrócić w niepamięć
Jak w proch zagadkę szalonych uniesień,
Tak sama nie wiem czy sięgnie odwaga
I czy ta magia przed laty mi dana mogła nade mną
Już przejąć władzę..?
Świtu blask cichy, nieśmiały poranek
Ten ogień, tę wojnę przegraną
w mej głowie dynamit
Rosą i mgłą słodką ugasił.